Sport

Oglądasz archiwalną wersję wątku "Sport" z forum normalsi.pl/forum/


Strona 1 z 21, 2

miiszczu - 2006-11-28, 23:00

Myślę, że przyda się taki temat. Wszystko na temat bieżących wydarzeń w sporcie.

Teraz na fali są nasi siatkarze. Grają niesamowicie.... Teraz jak nie trafimy w półfinale na Brazylię będzie finał... a jak trafimy będzie ciężko.

Cuetec - 2006-11-29, 02:31

niestety obawiam sie ze nawet jak nie trafimy na brzylie to trafimy na bułgarie
widzilaem ich dzisiejszy mecz z francuzami
abydwa zespoły pokazały siatkowke na najwyzszym poziomie, tyle ze francja raczej nie wejdzie
a bułgaria ma atomowa zagrywke, wspaniały atak... przypominaja druzyne rosjii tylko ze x2
nie sadziłem ze ten zespol bedzie wstanie sie tak rozwinac
jutro kibicuje naszym
trzerba sie zbierac zeby wstac na 7:-)

miiszczu - 2006-12-01, 16:37

Magda Gwizdoń wygrała dziś w sprincie w Ostersund!! Niesamowity wynik, tym bardziej, że to pierwsze zwycięstwo Polki w Pucharze Świata w historii!! Świetny początek sezonu biatlonowego

Ten przykład znów pokazuje co może zrobić zatrudnienie fachowców niekoniecznie z Polski do prowadzenia reprezentacji.

Tym bardziej mnie to cieszy, że biatlon to obok hokeja moja ukochana dyscyplina zimowa

Teraz żeby jutro siatkarze ładnie zawalczyli z Bułgarami...

[ Dodano: 2006-12-02, 10:34 ]
No i dziś zwycięstwo siatkarzy Ale jutro w finale będzie na pewno trudniej... Trzeba popełniać mniej błędów niż dziś i mieć mniej przestojów, żeby zdobyć złoto. Ale wierzę w to!

[ Dodano: 2006-12-03, 13:46 ]
No cóż... trzeba pogratulować srebra. To wielkie osiągnięcie!!

Szkoda tylko, że finał to niestety pogrom i pewnie troszke zamaże obraz wielkiego sukcesu.
Ale trzeba szczerze przyznać, że Polacy w tym meczu nie mieli szans wygrać. Brazylię od reszty świata dzieli przepaść... Nawet w najwyżeszej dyspozycji nie mielibyśmy szans. Każdy zawodnik Brazylii jest lepszy od każdego Polaka na danej pozycji... każda ich formacja lepsza od naszej... Po prostu zasłużenie zdobyli złoto.

A my i tak odnieśliśmy największy sukces po 1974 roku.

Kalina_Matylda - 2006-12-14, 19:57

a mi dzisaj na w-f udalo sie trafić piłką do kosza - to tez trzeba odnotowac w historii sukcesów polskich sportowców

Balcerek - 2007-01-13, 14:38

Temat sportowy nie jest zbyt często używany jak widzę. Trzeba go trochę ruszyć W każdym razie jest obecnie parę informacji dosyć ciekawych związanych z Polakami na arenach międzynarodowych. K. Hołowczyc coraz lepiej radzi sobie na trasach rajdu Dakar i we wczorajszym odcinku specjalnym zajął bardzo dobre 7 miejsce. Łukasz Kubot niestety odpadł w eliminacjach do Australian Open przegrywając 6:7 6:4 6:4 ze Słowakiem Lukasem Lacko. Szkoda, że odpadł. Liczyłem, że choć z eliminacji wyjdzie. Cóż... Raz na wozie, raz pod wozem.

Mazurek - 2007-01-13, 15:15

Jeszcze jedna ważna informacja to to, że Jerzy Dudek ostatecznie podjął decyzje o opuszczeniu FC Liverpool. Na razie nie wiadomo gdzie będzie grał polski bramkarz w nowym sezonie... w sumie po ostatnich dwóch meczach, w których wystąpił w barwach The Reds można się było tego spodziewać. Puścił łącznie 9 bramek (!) i jego drużyna dwukrotnie poniosła porażkę... dodatkowo na Anfield Road ma sie pojawić nowy bramkarz...

miiszczu - 2007-01-13, 15:31

Szkoda, że nie wziął do serca słów "Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść NIEPOKONANYM".

Byłby w Liverpoolu Bogiem... a teraz odejdzie jako nieudacznik...

Choć z takim kontraktem za nic też chyba bym siedział Z tym, że chyba skończył się jako sportowiec...

Mazurek - 2007-01-13, 15:38

No chyba niezupelnie tak, bo przeciez FC Liverpool to klub jego marzeń. Kiedyś w wywiadach czytałem, że odkąd zaczął kopać piłkę marzył, aby grać właśnie w barwach The Reds. Więc wcale mu się nie dziwie, że tak długo zwlekał z tą decyzją....

Balcerek - 2007-01-13, 15:53

mnie osobiście jest żal Jurka. Siedział na ławce prze długi czas i nagle został wystawiony na mecz z Arsenalem. Trudno było się spodziewać po nim cudów po takiej przerwie. Co jak co, ale ja zawsze będę pamiętał mecz w Stambule z Milanem oraz wielokrotne parady w bramce reprezentacji.

Mazurek - 2007-01-13, 16:01

No nie ma co ukrywac mundial 2002 i finał Ligi Mistrzów sezonu 2004/05 to najświetlejsze lata w jego karierze.

Za to jak teraz gra na pewno wine po części ponosi Rafa Benitez, który nie dawał szans na gre Jurkowi a jednocześnie nie dał pozwolenia na transfer gdy była okazja przejścia do Feyenoordu (stwierdził, że potrzebuje dwóch klasowych bramkarzy w klubie). Może i miał racje jeśli chodzi o dobro zespołu, ale niewątpliwie faworyzował Jose Reine.

moim zdaniem umiejętności Dudka i Reiny w momencie gdy Hiszpan przychodził do klubu były porównywalne, jednak Reina nie popełniał głupich błędów, jakie co jakiś czas zdarzały się Jurkowi. I to chyba przesądziło o tym, że to właśnie on stał się numerem jeden w bramce Liverpoolu.

miiszczu - 2007-01-14, 13:15

http://www.youtube.com/watch?v=xxY7AsgOxBY

Piękny filmik A najcudowniejsze włoskie płaczki

Powinni się wiele uczyć od rugbistów Zresztą rugby to piekny sport. Interesuje się ktoś?

Balcerek - 2007-01-14, 13:34

Zresztą rugby to piekny sport. Interesuje się ktoś?

Ja co nieco się interesuje. w Krakowie mamy Juvenię i teraz powstaje mowy klub. Będą derby

Guzi - 2007-01-14, 14:22

Zresztą rugby to piekny sport. Interesuje się ktoś?

niegdy mnie nie ciagnelo.... ale widzialem jedynie w TV...

musialbym sie przejsc na mecz aby swoje zdanie sobie wyrobic.

miiszczu - 2007-01-14, 14:26

Polecam tym bardziej, że jesteś w Irlandii. Tam poziom jest znacznie wyższy niż u nas.

Choć na naszym podwórku świetnie było obejrzeć fiał łódzkich Budowlancyh z Folcem Warszawa. Naprawdę gra z obu stron cieszyła oczy.

carr - 2007-01-14, 14:32

Piękny filmik A najcudowniejsze włoskie płaczki
Chciałbym zaznaczyć, że francuzi równie często padali i "płakali".
Pisząc jedynie o "włoskich płaczkach" zwracasz całą naszą uwagę na zachowania włochów, co ja uważam, za przejaw rasizmu (oczywiście to tyczy się tylko osób, którzy rozpoznają te dwie drużyny ).

Powinni się wiele uczyć od rugbistów Zresztą rugby to piekny sport. Interesuje się ktoś?
Ten filmik to reklama Rugby, więc ten sport jest w nim pokazany jako "super sport ...". Sam widziałem kiedyś filmiki z Rugby ( to były jakieś klubowe rozgrywki w Anglii) i tam też dwóch (albo i trzech) rugbistów zwijało się z bólu
Osobiście nie lubię oglądać Rugby. Za to bardzo lubię grać w to na plaży . . . . .
Zdecydowanie wolę Piłkę Nożną !!!!!

FORZAACMILAN !!

btw: Filmiki pokazujące, że w piłce nożnej też gra się ostro ( UWAGA --> drastyczne sceny)
http://www.youtube.com/watch?v=IPKcKtONDvw
http://www.youtube.com/watch?v=cY1nKBQWEtQ

Guzi - 2007-01-14, 14:34

heh... czasem sobie laze po terenach uniwerku i tutaj czasem obejrze trening zespolow akademickich....

nawet nawet to wyglada...

na mecz musze sie wybrac.

miiszczu - 2007-01-14, 14:36

Ale fajnie poznać wcześniej zasady, bo nie znając ich dobrze sport może się wydawać bez sensu. Chyba na stronie Polskiego Związku Rugby można się zapoznać. A zasad jest naprawdę sporo.

Jordi - 2007-01-14, 14:39

Zresztą rugby to piekny sport. Interesuje się ktoś?

Grac nigdy nie gralem, ogladam tylko sporadycznie w TV, jednak ta gra ma w sobie cos fajnego, czego nie ma pilka nozna. Tutaj na wyspach rugby jest dosyc popularne, co prawda do pilki wciaz dzieli je dystans, ale ludzie sie tym interesuja. Mam w planach o ile uda sie zdobyc bilety przejsc sie na jakis fajny meczyk, choc moze to byc trudne ze wzgledu na dystrybucje biletow ktore sie rozchodza bardzo szybko i w pierwszej kolejnosci do czlonkow stowarzyszen etc.

Balcerek - 2007-01-21, 02:40

Dzisiejszy wypadek na skoczni narciarskiej w Zakopanem, w którym poważnie ucierpiał Czech Jan Mazoch. Mazoch znajduję się obecnie w Krakowskim szpitalu UJ w stanie krytycznym. To co się wydarzyło, powinno wzniecić rozmowy na temat bezpieczeństwa skoczków. Ja sam ostatnio zwróciłem uwagę na to, że często dobro sponsora i przeprowadzenie zawodów za wszelką cenę jest przekładane ponad bezpieczeństwo skoczków. Jak na mój gust, powinno wylecieć dwoje najważniejszych ludzi w zarządzie skoków narciarskich. Wiecznie niezadowolony Walter Hoffer i osoba zdecydowanie odpowiedzialna za dzisiejszy wypadek, Miran Tepes.

Guzi - 2007-01-21, 03:05

ci dwaj panowie juz dawno polecieli na kase ale sa tez mocno przyspawani do stolkow....

Cuetec - 2007-01-21, 03:56

sorry ale skoczkowie mają to ryzyko wpisane, tak samo jak super gigant na nartach
tez jest duzo wypadkow
to nie jest wina organizatorów
popatrzcie sobie na statystyki ile było wypadkow w poprzednich latach
w tym roku to był pierwszy
ryzyko wypadku jest wpisane w ich zawód
sami sie tego podjęli, nikt ich nie zmuszał
czasem pogoda spłata figle

Guzi - 2007-01-21, 16:40

to nie jest wina organizatorów

tak tylko ostatnio panowie Tepes i Hoffer staraja sie konczyc kazdy konkurs bez wzgledu na warunki atmosferyczne.... Czemu??? Bo telewizje maja wykupiony czas antenowy, bo kibice, bo sponsorzy. Czyli jednym slowem kasa....

jeszcze 3-4-5 lat temu taka sytuacja byla nie do pomyslenia. Jak sam chcesz to cofnij sie w przeszlosc i zobacz ile konkursow bylo odwolywanych ze wzledu na bezpieczenstwo i warunki atmosferyczne.

Mysza - 2007-01-21, 16:44

To był pierwszy wypadek w tym roku, ale również pierwszy tak poważny od dawna. Może spowodować nawet śmierć Mazocha albo to, że do końca życia będzie roślinką, no wcześniej takie rzeczy nie były na porządku dziennym.
Z jednej strony trochę rozumiem organizatorów, bo odwołanie zawodów wiązałoby się z ogromnymi kosztami i stratami, a w tym sezonie nie byłby to pierwszy konkurs. Nie można przecież opuścić całego sezonu.
Jednak z drugiej strony nie można robić nic za wszelką cenę... Skoro wiadomo, że skoki w takich warunkach jak wczoraj są niebezpieczne, powinno się zawody odwołać... Tak jak dzisiaj. Szkoda, że ludzie za to odpowiedzialni obudzili się tak późno.

Guzi - 2007-01-21, 17:35

poza tym juz pan Hoffer proboje zwalac wine ze to przez kibicow nie odwolal...

no bo jak to mozna bylo zrobic dla takich tlumow.

Balcerek - 2007-01-22, 00:28

Ja na miejscu Czeskiej federacji skoków oskarżył bym panów Hoffera i Tepesa o spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia, a w razie (odpukać) śmierci Mazocha o nieumyślne spowodowanie śmierci. Mazoch jest wnukiem słynnego skoczka I. Raski, który słyną z temperamentu i nie puści nikomu płazem tego co się stało.

miiszczu - 2007-01-24, 22:52

Po świetnym zwycięzkim meczu z Niemcami nasi szczypiorniści przegrywają z kretesem z Francuzami... Sam nie wiem co się stało z drużyną. Do przerwy było bardzo dobrze i prowadzenie dwoma bramkami... a Teraz na 10 minut przed końcem przegrywają pięcioma.

Balcerek - 2007-01-25, 00:41

No i przegrali. Tylko w pierwszej części dotrzymaliśmy kroku mistrzom Europy. Niestety to jest Polska i z najlepszej drużyny w ciągu 5 min potrafi zrobić się cień przeciwnika. Czasem jest na odwrót, ale rzadko.

Guzi - 2007-01-25, 04:03

Niestety nie mam mozliwosci ogladania.... ale skroty sobie jedynie podpatruje....

Kurcze nie wiem czemu marudzicie.... Polski sport idzie powoli do przodu.... najpierw siatkarki, pozniej siatkarze, teraz szczypiornisci cos powoli pokazuja.... pilkarze tez nareszcie niczego sobie graja... Malysz mimo swojego wieku nadal w czolowce....

spokojnie... sukcesy nadejda

doorsik - 2007-01-25, 10:48

Rano słyszałam, że Dorota i Mariusz Siudkowie zdobyli brązowy medal na Mistrzostwach Europy w łyżwiarstwie figurowym

Balcerek - 2007-01-25, 13:12

Rano słyszałam, że Dorota i Mariusz Siudkowie zdobyli brązowy medal na Mistrzostwach Europy w łyżwiarstwie figurowym

Tak. To prawda. Niestety nie mogłem oglądać, ale ponoć pokazali na co ich stać i wykorzystali atut własnej publiczności i własnego lodowiska. Jedyne czego żałuję to tego, że nie ma Pluszczenki na tych mistrzostwach.

miiszczu - 2007-01-25, 18:09

A tak swoją drogą niezłe pustki na trybunach w Torwarze podczas tych zawodów... Przynajmniej podczas programu krótkiego solistów.

[ Dodano: 2007-01-25, 20:08 ]
Po beznadziejnej drugiej połówce z Francuzami wczoraj, dziś niesamowity i świetny mecz z Islandą! Gra bardzo dobra z obu stron, ale głównie w ataku, bo obrona słaba.
Ogromne emocje w końcówce i co najważniejsze szczęśliwej dla nas Naprawdę ta drużyna ma szanse na wiele

Balcerek - 2007-01-26, 01:52

A tak swoją drogą niezłe pustki na trybunach w Torwarze podczas tych zawodów... Przynajmniej podczas programu krótkiego solistów.

Jednak, co jak co, ale zawody solistów bez Pluszczenki, to już nie takie zawody jak inne. Szkoda, że nie przyjechał do Wawy.

miiszczu - 2007-01-30, 21:17

Wczoraj Polacy się rozstrzelali z 4 drużyną świata Tunezją Nie pamiętam tak silnej drużyny męskiej. Kilka lat temu żeńska oparta na zawodniczkach lubelskiego Montexu była bardzo mocna.
Dziś ostatni mecz tej fazy, a awans pewny Ale warto popatrzeć, bo naprawdę dyscyplina bardzo widowiskowa. Można popatrzeć na Polsacie Sport, ewentualnie przez SopCast.

[ Dodano: 2007-01-30, 19:16 ]
Jest półfinał!! Ale nerwówka!!
Polska - Rosja 28-27

Mecz słabiutki w naszym wykonaniu... Chyba najgorszy w tych mistrzostwach (no może poza 2 połówką meczu z Francją). Zupełnie nie radziliśmy sobie z wysoką obroną Rosjan... do tego nieskuteczność. Ale dobrze, że i przeciwnicy byli nieskuteczni. Do tego 4 karne obronione przez Szmala!! Dzięki niemu to wygraliśmy.

Jak chcemy finał trzeba zagrać o wiele wiele lepiej. Ale jest pięknie

Guzi - 2007-02-01, 00:01

Jutro polfinal z Dania

oj bedzie ciekawie..... u nas Puby zrobily limitowana liczbe miejsc co by scisku nie bylo i w miare normalnie wszytsko funkcjonowalo.... takie jest zainteresowanie.

miiszczu - 2007-02-01, 13:15

Cytat: Złe wiadomości napływają z Hamburga, gdzie polscy piłkarze ręczni rozegrają dzisiaj półfinałowe spotkanie mistrzostw świata z Danią (godz. 20:00).
W III programie Polskiego Radia, szef sztabu medycznego kadry dr Maciej Nowak poinformował, że w środę aż sześciu zawodników zmagało się z biegunką lub infekcją górnych dróg oddechowych, a także z gorączką. Kapitan naszej kadry Grzegorz Tkaczyk dostał zakaz opuszczania pokoju, nie brał udziału w wieczornym treningu.

Według sztabu medycznego cała szóstka ma być gotowa do gry w dzisiejszym spotkaniu. Nie wiadomo jednak jak to się odbije na ich przygotowaniu fizycznym.
onet.pl

Niedobrze ;/ Będzie ciężko... Obawiam się o kondycję

Guzi - 2007-02-01, 20:53

a ja mysle ze to zaslona dymna.... ze chorzy moze i sa ale ze 2-3 rezerwowych.

miiszczu - 2007-02-01, 22:36

Bardzo dziwnie grają Polacy. Póki co skutecznie, ale czy na długo? Zupełnie z pominięciem skrzydeł... Piłka rozrzucana tylko przez trzech rozgrywających i rzud z dystansu. Niezbyt piękna to gra, zero kombinacji... ale oby była tak skuteczna jak teraz.
Oby wytrzymali kondycyjnie... A co do zatrucia, to Szmal nie wyglądał zbyt dobrze, więc może sporo prawdy w tym.

[ Dodano: 2007-02-01, 21:15 ]
Szmal niemal płakał jak schodził, bo nic mu nie wychodziło. Ale myślę, że jest zadowolony, że świetny mecz gra Weiner.

[ Dodano: 2007-02-01, 21:56 ]
Jest dobrze! 2 bramki na 5 minut przed końcem. Ale co ciekawe chyba w dogrywce dopiero pierwsza klasyczna akcja Polaków z wykorzystaniem kołowego... Ake jakże istotna bramka w ostatniej sekundzie 1 cześci dogrywki

[ Dodano: 2007-02-01, 22:03 ]
Aaaaa i druga dogrywka... Na własne życzenie trochę. Choć nie wiem za co kara dla POlaków w końcówce...

[ Dodano: 2007-02-01, 22:26 ]
Jest finał!!! 36-33!!!
Mecz może nie był na najwyższym poziomie, ale charakteru takiego jak Polacy nie ma nikt!! Niesamowita nerwówka. Piękny jest ten sport!
I nikt nie ma tak świetnych rzucajcych rozgrywających. Mankamentem Polaków na pewno gra kombinacyjna, czy to skrzydłami, czy przez kołowego. Ale rzut z dystansu to nadrabia.
Teraz czas szykować się na Niemnców. Oni też dwie dogrywki się męczyli, więc z siłami powinno być podobnie
Jest świetnie a może być jeszcze lepiej!

Cuetec - 2007-02-02, 02:49

jupi polacu w finale, ogladalem mecz, niela atmosfera, napiecie do samego konca

doorsik - 2007-02-02, 10:48

aaaaa!!! Nawet nie myślałam, że będę się tak denerwować w trakcie meczu Przyznam też, że chyba po raz pierwszy w życiu oglądałam mecz piłki ręcznej i nigdy wcześniej mnie ona nie interesowała. No ale teraz chodziło o Polske, więc jak mus to mus! Było super
Jedynym mankamentem był mój tata który chyba z 1000 razy w ciągu meczu powiedział: "eeee... przegrają...." no na kibica to on się nie nadaje kompletnie

Gandziej - 2007-02-02, 13:40

Bo tak to wyglądało. Nie znam fenomenalnie zasad, ale tracili przewagę i w ogóle.

Do tego, teraz wszysy zaczną grać w piłkę ręczną. Co jeszcze? Hokej na trawie (bo na lodzie od dawna nie liczę), bule...? W końcu po F1 może być wszystko. :p

miiszczu - 2007-02-04, 20:33

Akurat piłka ręczna od zawsze zaliczana jest do czwórki najważnieszych sportów zespołowych. Nareszcie może w Polsce trafi na miejsce, które się jej należy, tak jak parę lat temu trafiła siatkówka. Oby!

[ Dodano: 2007-02-03, 13:33 ]
Dzisiaj bardzo dobry występ Tomka Sikory na mistrzostwach świata! Mimo słabego jak na niego sezonu, dziś zajął 5 miejsce. To rokuje na lepsze występy w kolejnych konkurencjach i może znów na medal

[ Dodano: 2007-02-03, 13:36 ]
Cytat: Jeśli nie będzie biletów dla polskich kibiców, to nie wyjdziemy na parkiet - zapowiedział po rozmowie z wiceprezesami światowych władz piłki ręcznej, szef Związku Piłki Ręcznej w Polsce, Andrzej Kraśnicki.
Niestety wygląda na to, że w niedzielę w KoelnArena Polaków prawie w ogóle nie będzie. Niemcy wszystkie bilety zarezerwowali bowiem dla siebie, nie przejmując się w ogóle sympatykami finałowego rywala. - W piłce nożnej przysługuje procentowa ilość biletów dla kibiców gości, a w handballu robi się "po swojemu". Wystąpiliśmy o 100 biletów dostaliśmy null - dodał prezes Kraśnicki.

Kpina organizatorów urosła do tego stopnia, że przyjazd na finałowe spotkanie zapowiedziała pięcioosobowa delegacja polskich władz z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, a łącznie Polacy otrzymali... cztery wejściówki. W tej sprawie interweniowali nawet pracownicy polskiej ambasady w Niemczech.
To jednak nie koniec niemieckiego chamstwa, bowiem w radio bardzo często prezentowana jest piosenka obrażająca Polaków. - Gdy ją usłyszałam, to myślałam, że rozwalę radio! Jej słowa mówią, że Niemcy mają już złoty medal, a Polacy... won do domu - relacjonuje Justyna Lijewska, żona Marcina, która twierdzi, że do hali wejdzie i to bez względu na to czy organizatorzy przekażą bilety. - Proszę sobie wyobrazić, że kibice niemieccy są już zapraszani na wieczorną fetę na rynku w Kolonii i kłócą się o pieniądze za mistrzostwo.

Żeby było śmieszniej odbieramy telefony od zawodników niemieckich z prośbą byśmy... ograli Niemców.

Z informacji katowickiego "Sportu" i serwisu reczna.pl wynika, że finał poprowadzi para francuskich arbitrów, bo na Norwegów nie zgodzili się Niemcy. To być może dobra wiadomość, wszak "Trójkolorowi" otwarcie przyznają, że przegrany przez nich półfinał był ewidentnie "przekręcony".

No to już mnie rozwaliło...

[ Dodano: 2007-02-04, 17:16 ]
Słabsza postawa rzutowa naszych rozgrywających i przestajemy grać... Ale ileż można grać tak samo ciągle rzucając z 9 metra? Do tego te straty... Teraz jeszcze Niemcy zaczynają i może być 5 bramek w plecy. Źle się dzieje.

[ Dodano: 2007-02-04, 18:03 ]
Smutno Bardzo smutno. Mecz na beznadziejnym poziomie... Mam wrażenie, że czasem na Anilanie oglądałem lepsze mecze... Nerwy zeżarły oba zespoły. Nie wiem co robił Lijewski cały czas na rozegraniu... Zresztą i Bielecki sprawiał wrażenie, jakby nie wiedział co robi na boisku. Z naszych świetnych do tej pory rozgrywających tylko Tkaczyk na poziomie... Skrzydła i środek znów praktycznie niewykorzystywany... Nie zawiedli obaj bramkarze, ale co z tego, skoro co chwila jakieś bezsensowne rzuty, albo jeszcze głupsze straty. Jak można było nie wykorzystać takiego przestoju Niemców? Jak można było nie trafiać sam na sam z bramkarzem?

Cóż, trzeba się cieszyć z ogromnego sukcesu, ale po tym finale pozostanie ogromny niedosyt.
Ale żeby nie było tak pesymistycznie... Jesteśmy drugą drużyną świata! GRATULACJE!

Balcerek - 2007-02-04, 21:18

Trzeba się cieszyć z wicemistrzostwa. I tak jest to wielki wyczyn, mimo iż mecz przegrany na własne życzenie.

miiszczu - 2007-03-16, 12:31

Ktoś miał łeb I to w dniu derbów (Szkoda, że popsutych...). Dodam, że to jest na wszystkich najważnieszych arteriach miasta, gdzie takie wiadukty/kładki istnieją








Wejdzie niecełe 10% osób, które były rok temu, więc jakoś trzeba rekompensować zabawę

[ Dodano: 2007-03-16, 10:32 ]
Co do wyniku, pewnie dziś pierwszy raz od 10 lat ŁKS wygra...

Guzi - 2007-03-16, 13:07

nie wygra , nie wygra....

a czy wejdzie 10% tego co ostatnio to tez bym nie byl taki pewien...

Jest plan!

Gandziej - 2007-03-16, 20:47

O w dupe, drugie zdjęcie jest jakieś 800m od mojego domu :d;d:d:d:d

miiszczu - 2007-03-17, 00:14

Oczywiście szans na przemarsz nie było... Raptem pod Kopcińskiego udało się dojść bez biletu...

A wynik. No cóż, ŁKS przedłuża swoją passę 10 lat bez zwycięstwa w derbach i 15 lat bez zwycięstwa u siebie

Szkoda, że ten mecz nie miał takiej oprawy, na jaką zasługuje...

A tak swoją drogą patrząc na poziom meczu zastanawiam się, jakim cudem ŁKS zajmuje 4 miejsce... Bezładna kopanina z młodzieniaszkami z Widzewa o umiejętnościach co najwyżej drugoligowych.

Smutne są takie derby

Balcerek - 2007-03-18, 00:15

A Wisła jak grała tak gra. Remis z Wisłą Płock to już jest przegięcie pały. Jak można z ostatnim zespołem OE?? Dramat. Jedyne pocieszenie, to Adam Małysz Wielkie gratulacje dla małego wielkiego człowieka :clap:

miiszczu - 2007-03-18, 00:24

Wszyscy poza Zagłębiem zagrali pod Bełchatów. Jak jutro GKS wygra z Legią, to chyba zostaną tylko dwie drużyny z niewielkich miast liczące się w walce o tytuł... i co ciekawe oba z państwowymi firmami jako sponsorów.

Balcerek - 2007-03-18, 12:52

Pierwszy wyścig w sezonie i już pech. Kubicy w połowie wyścigu wysiadła skrzynia biegów. Jechał na znakomitym 4 miejscu i taki pech. BMW zrobiło szybki samochód, ale wygląda na to, że będzie bardzo wadliwy.

miiszczu - 2007-03-22, 20:33

Dzisiaj na miesiąc zawieszono Arkę Gdynia w rozgrywkach 1 ligi... Zaczyna się.
Póki co nie wiadomo, co z tą Arką będzie... Równie dobrze, może potem odgrywać te mecze w innych terminach. Zależy czy wystarczy konsekwencji. Akurat śledziłem dokładnie awans Arki do 1 ligi, bo rywalizowała z Widzewem... To co się działo naprawdę zakrawało o kabaret, a co ciekawe każdy o tym wiedział, każdy to widział... Kara powinna być... tylko kibiców szkoda. Całkiem fajna atmosfera jest w Gdyni jeśli chodzi o piłkę.
Dziwi mnie natomiast zupełna cisza odnośnie Zagłębia. Wpływy państwowe robią swoje? Okaże się.
Dziś aresztowano kolejnego sędziego (do tego międzynarodowego), wielkiego miłośnika Legii Pewnie znów wyjdą na jaw kolejne afery.

miiszczu - 2007-03-28, 21:17

Polacy wygrali parę dni temu 5 - 0 z Azerbejdżanem, a ci sami Azerowie dzis pokonali 1 - 0 Finlandię. Wyniki w naszej grupie układają się wyśmienicie i z dnia na dzieć szansa awansu coraz większa. Dziś raczej obawiać się o wynik nie trzeba Reprezentacja Polski z roku na rok jest coraz mocniejsza, a co najdziwniejsze najmocniejszym jej punktem jest szeroka wyrównana kadra, a nie pojedyncze gwiazdki!

Balcerek - 2007-03-28, 22:14

http://wiadomosci.o2.pl/?s=259&t=345190

:D:D:D

Guzi - 2007-03-29, 18:49

no to liderujemy nadal

Euro 2008 blisko, Euro 2012 tez niezle

toudi - 2007-03-29, 23:31

Ja mam ostatnio wrażenie, ze Polakom koniecznie trzeba kogos kto zmieni ich mentalność, wyleczy ich ze strachu przed wygrywaniem. Spójrzcie na siatkarzy: mistrzostwa Europy kadetów.juniorów przez wiele lat nie przynosiły skutku. Kadra seniorów zawsze mówiła o wchodzeniu do imprez, a potem sie zobaczy. I tak na 3 Mistrzostwach Europy mieliśmy ustalone przed turniejem minimum czyli 5 miejsce. Na Mistrzostwach Świata ogralismy Włochów(ówczesnych mistrzów) a potem przegraliśmy w meczu,który miał być formalnością czyli spotkanie ze słabą Portugalią. Przyszedł Lozano tchnął w nich ducha(chociaż przez 2 misiace nie udało mu się wyleczyć "strachu przed wygrywaniem" co pokazał mecz z Serbią.) Jednak w drugim roku osiągnął coś niesamowitego. Chodzi mi o przemianę psychiczną zawodników. Oni poczuli się mocni. NIe móili o wychodzieniu z grupy tylko o medalach(niektórzy się z nich wtedy śmiali) osiągneli niesamowity sukces. Gwarancją dalszych sukcesów jest dla mnie to, ze oni po finale byli wściekli i mówili o rewanzu. Oni mają cel:zdobyć złoto i zrewanżować się Brazylii. Piłkarze: wszystko ładnie pięknie, ale za każdym razem jak ise na ten mundial dostali to przegrywali z teoretycznie słabszym rywalem(Korea,Ekwador). Leo coś w nich zmienił. Naucyzli się wygrywać. Najważniejsze są 3 punkty a nie to czy wygrają 1:0 czy 8:0. NIe wróze im takiego sukcesu jak siatkarzom, bo nie mamy aż takiego zaplecza jak regularne medale zawodów młodzieżowych, ale oni mogą grać na przyzwoitym europejskim poziomie. Szczypiorniści: zawsze silni indywidualnie,gwiazdy klubów bundesligii a w kadrze nic, Przychodzi trener Wenta(Polak ale on spędził 15 lat w Niemczech i wprowadził zachodznie metody). Pytanie od dziennikarzy na jego pierwszej konferencji o co będzie grała kadra. Jka on powiedizał że o medale to patrzono nie niego z przymrużeniem oka.

Myślę, ze wpojenie zawodnikom "syndromu zwycięzcy" jest bardzo ważne. Sam gram w młodzieżowych ligach w siatke. Jak zespół jest dobrze zmotywowany to nawet jak wysoko przegrywa to sobie myśl "co jest przecież jesteśmy nieźli nie możemy przegrać". Natomiast jak w zespole się nie układa to nawet jak się prowadzi 24:19 to się myśl "proszę kurde jakiś jeden punkt fartem żeby wpadł".

Taki jest mój poglad na sprawe. Co uważacie o wadze motywacji,usposobienia w sporcie??????

Brytka - 2007-03-30, 01:29

Taki jest mój poglad na sprawe. Co uważacie o wadze m otywacji,usposobienia w sporcie??????
Bo w dzisiejszych czasach sport nie polega jedynie na talencie ale przede wszytskim na pracy sztabu specjalistów:psycholog, fizjolog, trener itp. Zgadzam się, że Polakom brakuje wiary- zauważcie jak grali do momentu strzelenia bramki- jakoś ślamazarnie- bez przekonania!!! Praca z psychologiem owszem, ale przede wszytskom trzeba moim zdaniem popracowac nad kondycją chłopaków...bo Armenia obnażyła nasze niedostatki w tej kwestii

Guzi - 2007-03-30, 16:35

zauważcie jak grali do momentu strzelenia bramki- jakoś ślamazarnie- bez przekonania!!!

po bramce grali to samo

miiszczu - 2007-03-30, 23:44

Sportu tyczy się tylko pośrednio, ale polecam przeczytać ten wywiad. Wiem, że długi... ale warto. Szczególnie polecam osobom, na które wpływ mają telewizyjne i prasowe doniesienia odnośnie burd na stadionach. Wywiad bardzo obiektywny, a rozmówcą jest przedstawiciel ruchu chuligańskiego Wisły Kraków.

Cytat: PO DRUGIEJ STRONIE BARYKADY.. Dzisiaj prezentujemy Wam wywiad na który większość osób czekała z niecierpliwością. Udało nam się porozmawiać z czołową postacią hools w krakowskiej Wiśle.

kicker.pl: Policjant z którym jeden z moich redaktorów przeprowadził wcześniej wywiad określił pseudokibiców mianem "znudzonej, marnie wykształconej, pozbawionej wszelkich ideałów, biednej młodzieży pochodzącej często z patologicznych rodzin". Policjant dodał, że w Waszych szeregach panuje zasada podobna do reguł w "stadzie orangutanów" - strach, hierarchia i przewodnik stada. Czy faktycznie, osoby, które są zwane hoolsami (pseudokibicami itd) pasują do tej charakterystyki, czy jest to raczej bardzo stronnicza wypowiedź? Jak to jest z Tobą - kim jesteś na codzień?

Kibic: Wypowiedż policjanta świadczy o nim, nie o nas, kibicach. Skoro ktoś posługuje się, z poczuciem racji, takim utartym (wytartym) stereotypem to prezentuje moim zdaniem bardzo wąski horyzont postrzegania. W ten sposób stawia siebie na takim marnym poziomie intelektualnym na jakim chciałby widzieć nas. Nigdy nie odważyłbym się wrzucić na jedną "półkę" tak wielkiej masy ludzi jaką są kibice. Ale tak jest łatwiej. Ktoś kto nie jest w stanie zrozumieć naszego postępowania, ktoś kto nigdy nie spróbował nawet nas zrozumieć , poznać a musi się na ten temat wypowiedzieć czyni rzecz najprostszą czyli wrzucenie nas do worka pod szeroko rozumianym tytułem "patologia". Kim jesteśmy naprawdę? Tym kim może być kilku tysięczny czy kilkusetosobowy tłum. Całym przekrojem społeczeństwa. Po prostu. Są ludzie z wykształceniem wyższym, są ludzie którym do szkoły było pod górkę, są właściciele firm, są szeregowi pracownicy, są i bezrobotni. Po prostu typowy przekrój społeczeństwa. Kim ja jestem? Panem magistrem ze studiami podyplomowymi na koncie, pracownikiem pewnej spółki skarbu państwa przez którą przechodzą różne papierki w celu wpompowania pieniążków z różnych funduszy unijnych w nasz region. To tyle jeśli chodzi o wyksztłcenie i pracę. Na codzień dobrowolnie jestem członkiem "stada orangutanów" i staram się korzystać z życia póki jestem młody i piękny

Kicker.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda z hoolsami?

Kibic: Przygoda z hoolsami zaczęła się prawdopodobnie tak jak u większości moich kolegów. Pierw kilkuletnie chodzenie na mecze, coraz mniejsze zainteresowanie tym co się dzieje na boisku (w świetle ost. afer w świecie działaczy piłkarskich okazuje się że całkiem słusznym było nie emocjonowanie się wydarzeniami na boisku gdyż i tak spory procent tych wydarzeń był wynikiem kalkulacji poza boiskowych). W trakcie meczów, wyjazdów poznawałem coraz więcej osób w tym i takich którzy potrzebowali nieco więcej adrenaliny by czuć się spełnionym. Po paru latach na trybunach, po wsiąknięciu w te
struktury niemal każdy automatycznie sam określa do której grupy mu najbliżej. Jedni bawią się w kreatywne koloryzowanie trybun kartonami, flagami, racami itp. Inni bawią się w ten sposób że przed i po meczu przy piwku spotykają się w swoim gronie. są też tacy którzy potrzebują nieco więcej emocji w swoim życiu, zaczynają poznawać sobie podobnych kolegów i tak to się kręci.

Kicker.pl: Jednak przyznasz, że przez takie wyładowywanie swojej energii na terenach obiektów sportowych, bądź w bezpośrednim ich towarzystwie naraża się na niebezpieczeństwo osoby zupełnie postronne? Czy środowisko hools można
podzielić na grupy z których jedne preferują tzw. ustawki w oddali od miejsc publicznych, a inni wolą pokazywać swoją siłę nie zależnie od miejsca?

Kibic: Owszem zdarzało się, zdarza i zdarzać pewnie się będzie że w skutek takiego zachowania osoby postronne mogą poczuć się zagrożone. W znakomitej jednak większości jest to eliminowane. Wyjaśniać swe sprawy starają się między sobą
grupy tym zainteresowane z dala od stadionów, tak by nie szkodzić klubowi, nie wpływać na frekwencję. Spójrzmy na kluby które posiadają największe i najlepsze grupy chuliganów. Kiedy ostatnio na stadionie Lecha Poznań doszło do zakłóceń porządku? Jaka jest frekwencja na meczach Wisły, Legii, Widzewa czy ŁKSu? Oczywistym jest że czasem może się coś wymknąć spod kontroli i dochodzi do jakichś eskalacji ale to już jest specyfika trybun piłkarskich. Ogromne nieraz emocje, tłum, anonimowość. Do ekscesów dochodziło od zawsze, podczas drugiej wojny światowej w okupowanym Krakowie zezwolono na mecz derbowy, który zakończył się bitwą pomiędzy zwolennikami Wisły i Cracovii na oczach
zdziwionych okupantów. Środowisku kibiców dązy się do tego by oddalać takie zdarzenia od stadionów. Myślę że w dużym stopniu się to udaje. Jeśli chodzi o miejsce pokazania siły jak to nazwałeś to chyba każdy z nas jest gotowy na to w każdej chwili, bez względu na to gdzie to się odbywa. Zdrowy rozsądek i pewne ustalenia o których wspomniałem wyżej oddalają to zjawisko od stadionów, ale czasem zdarza się że do zajść dochodzi na nich lub w ich okolicach. Czasem wpływ na to ma postawa strony trzeciej na stadionie czyli policji. Jak inaczej można wytłumaczyć to że podczas trzech meczów pomiędzy Wisłą a Śląskiem Wrocław dochodzło do zamieszek a kibice obydwu tych drużyn są zaprzyjaźnieni?

Kicker.pl: Ludzie mają wrażenie, że w tych Waszych potyczkach nie ma żadnych reguł - czy w bitwach stadionowych macie jakieś zasady? I jak wygląda to z ustawkami?

Kibic: Trochę na ten temat już wspomniałem w odpowiedzi na pytanie nr 3. Co jakiś czas grupy kibicowskie z Polski spotykają się by ustalać obowiązujące zasady. W ten sposób wszedł w życie kodeks mówiący o tym by nie używać w
starciach ze sobą tzw sprzętu. Również w ten sposób ustalono że wszystkie grupy tolerują się i nie wszczynają awantur w dniu meczu repreentacji, nie tylko na stadionie ale i na trasach dojazdowych itd. Oczywistym jest że istnieje też sporo reguł niepisanych jak nie zaczepianie osób postronnych czy też kibiców niezainteresowanych konfrontacją, nie demolowanie środków transportu, pociągów czy dworców jak to miało nieraz miejsce w przeszłości. Ogólnie można ocenić tą tendencję jako cywilizowanie się. Oczywiście pisząc o tak dużej grupie jaką są kibice nie można ukrywać iż nie zawsze wszystkiego udaje się dopilnować. Istnieją też regiony na swój sposób wyjątkowe jak np Kraków gdzie zacietrzewienie wrogich kibiców Wisły i Craocovii jest tak silne iż nie podejmuję się stanąć razem w jakimkolwiek układzie. Jeśli chodzi o ustawki to już grupy spotykające się wyznaczają sobie reguły.

Kicker.pl: Sam zauważyłeś, że "osoby postronne mogą poczuć się zagrożone". Większe bezpieczeństwo ma im zapewnić, nowe, bardziej rygorystyczne prawo. W projekcie tym ma pojawić się nie tylko zaostrzenie zakazów stadionowych, ale
również szybsze rozprawy sądowe w których wyroki mają być surowsze niż obecnie. Odnośnie zakazów stadionowych już słychać głosy z różnych środowisk, iż jest to w Polsce śmieszny przepis, gdyż nie jest przez nikogo respektowany - jak Ty uważasz co może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa? Czy proponowane przez rząd zmiany moga zmienić obecną sytuację?

Kibic: Wszystko ładnie wygląda na papierze ale w rzeczywistości nie jest to tak wspaniałe jak się wydaje. Przyspieszone rozprawy, szybkie sądy, gorsze wyroki...super to wygląda dla osób postronnych, nieco gorzej dla kibiców. Sam raz zostałem ukarany zakazem stadionowym połaczonym z kolegium. Za nic. Dosłownie. Jeśli w taki sposób w jaki wtedy przeprowadzane mają być te super szybkie rozprawy to jest to największa głupota o jakiej słyszałem. Policjant który kibica nie lubi wymyśli zarzut (jak w moim przypadku), jego kolega solidarnie potwierdzi a prokurator wezwany na super szybką sprawę w nocy wprost z małżeńskiego łoża bez wachania skaże "bandziora". Statystyki policyjne pojdę w górę, panowie mundurowi może dorobią się nagrody za tak dobrą skuteczność, społeczeństwo będzie zaspokojone gdyż media bardzo
chętnie umieszczą informacje o "walce z bandytyzmem". Tym że ktoś może zostać skazany neiwinnie (dziesiątki takich przypadków co roku) nie będzie nikt rozmyślał bo na papierze wszystko będzie ładnie wyglądało. sorry ale za dużo rzeczy widziałem, przyglądając się temu od środka by tak łątwo uwierzyć w te tanie pomysły pod publiczkę. Wszyscy się skupiają na problemie pseudokibiców. Proszę jednak przedstawić jakieś argumenty że jest to problem tak istotny. Już przedstawiałem w poprzednich odpowiedziach przykłady stadionów gdzie jest całkiem bezpiecznie i awantur nie widziano od lat a gdzie grupy chuliganów są największe. Frewkencje na tych stadionach są największe i krótko pisząc po prostu nie
widać żadnego negatywnego wpływu chuliganów na frekwnecję czy poczucie bezpieczeństwa. Z własnych obserwacji wiem że takie dyskusje zazwyczaj podsycane i prowadzone są przez osoby które trybuny znają z przekazów telewizyjnych czy lektury prasowej. A tam zawsze na pierwszym miejscu, Wyeksponowana zostania wiadomość sensacyjna a nie np informacja że na
stadionach 1,2,3 ligi podczas 3 kolejek i rozegranych w ich ramach 100 spotkaniach nie doszło do żadnego incydentu. Taka informacja nie jest dobrym materiałęm, o wiele lepszym jest wyolbrzymienie jednej przykrej sytuacja na te sto meczy. I wtedy do głosu dochodzą wszelkiej maści dyskutanci chcący naprawić świat.

Kicker.pl: W wywiadzie udzielonym nam wcześniej policjant stwierdził, że ich obecność na stadionie jest konieczna, gdyż kluby angażują tanie firmy ochroniarskie, a te z powodu oszczędności zatrudniają osoby chętne - nie koniecznie z odpowiednimi predyspozycjami. Policjant podał tutaj przykład, kiedy to na jednym ze spotkań ochroniarz wszczął bójkę - jak się później okazało, był on znany Policji z udziału we wcześniejszych "zadymach" w tym mieście... Czy gdyby kluby potrafiły dobrze dobierać firmy ochroniarskie, mogłoby być spokojniej - czy raczej jest to odosobniony przypadek i na
codzień nie spotykacie się z takimi prowokacjami?

Kibic: Policja bardzo często ma o sobie i odgrywanej przez siebie roli wielkie mniemanie. Dziwnie zapewne wyglądałoby zestawienie ilości awantur na stadionach w czasach gdy policja była obowiązkowo na kazdym meczu a ilość takich awantur w czasach gdy tej policji już nie ma. Patrząc tylko na najbliższe mi podwórko zauważam że awantur na stadionie Wisły od czasu gdy nie ma na nim policji jest jak na lekarstwo. W czasach gdy to właśnie policjanci byli najbardziej widoczni na trybunach awantury był wręcz notoryczne. Nie chcę skłamać że wina leży po ich stronie ale wiele razy zachowywali się po prostu prowokacyjnie (wspominałem już o meczach pomiędzy klubami z zaprzyjaźnionymi kibicami które kończyły się awanturami) i nieprofesjonalnie. Arogancja, chamstwo, buta, agresja to jedne z wielu cech które ich charakteryzują i wystarczy udać się z kibicami na mecz wyjazdowy gdzie z dala od kamer i widzów na trasie dojścia z dworca do stadionu
dochodzi do różnorakich scen gdzie panowie policjanci popisują się swoją "elokwencją". Takie doświadczenie pozwala na to by wypowiedź policjanta o niekompetentnej agencji ochrony skwitować uśmiechem.

Kicker.pl: Powiedziałeś, że "zacietrzewienie wrogich kibiców Wisły i Craocovii jest tak silne iż nie podejmuję się stanąć razem w jakimkolwiek układzie". Co więc myślisz o głośno prezentowanych nie tylko w telewizji, ale również w innych mediach, deklaracjach po śmierci Jana Pawła II, że w Krakowie zapanuje spokój na linii Wisła - Cracovia (Nie będę dodawał, ile zaprzeczeń tamtym słowom wydarzyło się już od tego czasu...).

Kibic: Pojednanie dla Papieża najmocniej było rozdmuchane nie przez kibiców tylko przez media. Każdy zdrowo myślący kibic, który na trybunach przeżył nieco więcej niż 2 lata pukał się w czoło słysząc te brednie. Z góry wiadomo było
jakim hukiem skończy się to podsycanie sztucznej atmosfery. Antagonizmy nie moga przejść, ot tak, z dnia na dzień. Na to potrzeba pracy pokoleń, łagodzenia uprzedzeń, zmniejszania atmosfery nienawiści (często stoją za tym autorytety moralne a nie młodociani bezrobotni i inne zło tego świata). Dla mnie i dla wszystkich moich kolegów te pare magicznych dni od czasu śmierci Papieża do jego pogrzebu, a w szczególności wspólna msza w jego intencji było po prostu oddaniem czci Wielkiemu Człowiekowi. Nic więcej, żadnych innych deklaracji nikt kto ma coś do powiedzenia na trybunach nie
przedstawiał. Wszelkie pomysły pojednań, prowokowane przez media na które dały się nabrać setki młodych ludzi czy spokojnych kibiców były stworzone na wyrost i obliczone na wielki skandal na końcu gdy ktokolwiek się z tego wyłamie (o ile można wyłamać się z czegoś na co się wczesniej nie zgodzono). Bardzo jestem ciekaw czemu nie wymagano wtedy pojednania zwaśnionych partii politycznych, obietnic wyrodnych rodziców że więcej nie uderzą swojego dziecka itp itd. Ten pomysł był bardzo kruchy i nikt z nas nie był takim hipokrytą by się pod nim podpisać.

Kicker.pl: Udało mi się przeprowadzić również wywiad z kobietą pracującą w pogotowiu ratunkowym (również w tzw. "zabezpieczeniu medycznym spotkania") - zauważyła ona bardzo ciekawy fakt - otóż większość osób, które trafia po różnego rodzaju incydentach "w ich ręce" udaje bardzo grzecznych i kulturalnych ludzi - później okazuję się, że są to często prowodyrzy takich zajść. Czy jesteście, aż tak różnymi ludźmi w grupie i poza nią?

Kibic: Może jest w tym trochę racji że na stadionie budzi się w nas drugie "ja". Życie prywatne a życie stadionowe to często dwa różne światy. Myślę że jest to jeden z elementów powodujących że to hobby jest tak wciągające. To ciężkie pytanie bo dotyka elementów charakteru, który każdy ma inny więc nie podejmę się zbiorowej oceny.

Kicker.pl: W tym samym wywiadzie Pani doktor powiedziała, że nie przypomina sobie przypadku w którym ucierpiała kobieta - jednak dzieci mające po "naście" lat - tak. Czy wspomniany, już przez Ciebie kodeks zachowań przewiduje
jakieś wewnętrzne "kary" dla osób, które dopuściłyby się pobicia np. kobiety idącej w szaliku znienawidzonej drużyny?

Kibic: Kilkunastoletnie "dzieci" biją się między sobą - stąd te obrażenia. Często tacy młodzi są najbardziej bezwzględnymi osobnikami (i nie trzeba tu spoglądać tylko na stadion bo co chwilę w mediach jesteśmy torpedowani informacjami o wyczynach nastolatków). Chęć pokazania się (pokazania się w swoim mniemaniu oczywiście) przed starszymi kolegami, brak poczucia odpowiedzialności, powiązania takich elementów jak czyn-konsekwencja itd itp. Swoją droga czy winan tutaj jest młodzież czy raczej dorośli ją wychowujący to problem na zpułenie inna dyskusję. Przecież teraz normalnym ze każdy musi być silny, asertwyny do granic wytrzymałości wręcz agresywny tylko po to by ... utrzymać się na "wierzchu", dać radę sobie w szkole, pracy w "wyścigu szczurów"...dobra chyba zbaczam z tematu. Jeśli chodzi o drugą część to dla mnie jak i dla znakomitej większości moich kolegów niepojętym jest by kobieta mogła być celem ataku. To normalne. Takiego
kodeksu nie potrzeba ustalać, czuje go każdy mężczyzna przecież.

Kicker.pl: Wspomniałeś wcześniej o meczach "przyjaźni". Jak zawiązują się "sztamy" pomiędzy kibicami, na czym one dokładnie polegają - pytam ponieważ w społeczeństwie istnieje stereotyp, że układy kibicowskie są tylko i wyłącznie po to, aby było więcej osób do "lania się po mordach". Czy faktycznie "sztamy" pomiędzy konkretnymi grupami hools służą tylko do tego? Czy może spotykacie się również w spokojnej atmosferze?

Kibic: Sztama to przyjaźń. Przenieśmy to słowo ze stadionu do życia codziennego i będziemy mieli jasność na czym to polega. Codzienne kontakty, pomoc w trudnych sytuacjach, normalne koleżeństwo, wspólne imprezy, czasem wspólne
interesy, pomoc przy załatwieniu spraw z którymi jako mieszkaniec innego miasta miałbym problem, wizyty. Aspektów tego zjawiska jest wiele i ciężko by mi je tu było wypisać/wymyśleć. Życie pisze różne scenariusze a prawdziwa przyjaźń sprawdza się w biedzie. Ja w reżysera bawić się nie będę. Sztamy powstają przeważnie na bazie paru prywatnych znajomości. Potem okrąg znajomych się rozszerza i jeśli grupy okazują się mieć podobne podejście do pewnych spraw, odbierają na tych samych falach to takie znajomości przekształacają się w przyjaźnie. W światu kibicowskim często też przyjaźnie
uwarunkowane są stosunkami jakie panują pomiędzy grupami od paru pokoleń i ciężko dojść czemu od zawsze Lechia lubi się ze Śląskiem a Pogoń z Legią. Inny czynnik to polityka "przyjaciel mojego przyjaciela jest moim przyjacielem". Od tej zasady są wyjątki ale jest też w paru przypadkach genezą zgody pomiędzy klubami.

Kicker.pl: Mówiłeś również, że macie "coraz mniejsze zainteresowanie tym co się dzieje na boisku ", czy nie jest przypadkiem tak, że traktujecie już sport i mecze ligowe, tylko jako okazję do bójek? Czy nie jest przypadkiem tak, że
obrywają osoby, które mają poprostu szalik innego klubu przy sobie - a tak na prawdę nie wiecie nawet, które miejsce jego "ukochana" drużyna zajmuje?

Kibic: Nie, nie jest tak. Przychodzę na każdy mecz od kilkunastu lat. Po prostu cięzko jest mi utrzymać zainteresowanie wynikiem czy wydarzeniami na boisku przez ten czas. Piłkarze, działacze nie pomagają w tym zbyt często. Umówmy
się że poziom spotkań nie stoi na super wysokim poziomie. Nie jest jednak też tak że całkowicie jest mi to obojętne. Zawsze gdzieś tam tkwi w człowieku chęć bycia lepszym od drugiego, udowodnienia mu swojeje wyższości
(w tym wypadku egzekutorami tej wyższości są nasi reprezentanci na boisku). Tyle że przez te kilkanaście lat nauczyłem się do tego wszystkiego podchodzić z dystansem. Przegraliśmy? Trudno. W kolejnej rundzie znów się spotkamy. Wygraliśmy? Fajnie, ale być może w rewanżu za pół roku oni "stukną" nas. zainteresowanie boiskiem to indywidualna sprawa, znam takich dla których świat się wyłącza na 90 minut i nie odrywają wzroku od piłki, znam takich którzy rzeczywiście nie znają składu drużyny na której mecze chodzą.

Kicker.pl: Powiedziałeś, że wszystkie te buńczuczne zapowiedzi szybkich i skutecznych kar, całej masy pomysłów na zlikwidowanie chuligaństwa są tylko nic nie wartymi obietnicami. Może więc możesz coś doradzić w tej kwestii -
może Wy jako całe środowisko macie jakiś plan, który może zapewnić bezpieczeństwo osobom postronnym i dobrom publicznym?

Kibic: O ruchach samych kibiców w celu zapewnienia bezpieczeństwa spokojnym kibicom już pisałem. Kodeksy, niepisane zasady, cywilizowanie rywalizacji. Inna strona medalu to fakt iż człowiek swe zachowanie uzasadnia tym jak jest
traktowany. Jak traktowani są kibice? Niestety - bardzo często jak zwierzęta - klatki, obostrzenia gorsze niż dla zwyrodniałych przestępców, brak obiektywności w prasie w przypadku opisywnaia konfliktów na linii kibice-policja. Samo zachowanie policji o którym już pisałem. Podejście sporego procentu działaczy do kibiców jako do zła koniecznego i utrudnianie życia na kazdym kroku. O tym można napisać elaborat. Zakazy stadionowe za nieudowodnione, często rzekome czyny. Zakazy wyjazdowe za okrzyki przeciw PZPN i tego typu "zbrodnie". Tak więc kibic nieco wtłaczany jest w swą rolę "zaszczutego zwierzęcia". Oczywiście daleki jestem od uwalniania nas samych od winy i zrzucania jej na innych ale gdy się nad tym trochę zastanowisz to być może przyznasz mi rację po części. Do tego pomysły na walkę z nami są
coraz drastyczniejsze, kary coraz cięższe i często nieuzasadnione, działania policji coraz bardziej brutalne, zaostrzenia rygorów stadionowych. Dziwi mnie to gdyż obserwując zjawisko kibicowania od sporego czasu od wewnątrz
widzę sporą poprawę - frekwnecje rosną, niepotrzebne zdarzenia znikają ze stadionów itd itp. A metody zwalczania nas podsycane przez policję i media sa coraz drastyczniejsze (Przykład kuriozum kiedy to fani Widzewa zachowując
się spokojnie na meczu w Sosnowcu z Zagłębiem wywiesili flagę "Awanturnicy" i za nakazem obserwatora z PZPN w celu jej ściągnięcia policja spacyfikowała Łodzian-włącznie z dziewczynami, doprowadzając do zamieszek). Czasem być
może więc potrzebne by było lżejsze podejście do pewnych kwestii, więcej dystansu, więcej wyważonych decyzji a mniej działań chaotycznych robionych tylko i wyłącznie po to by pokazać opinii publicznej że coś się robi. Nie wiem czy sposobem na wychowanie niesfornego dzieciaka jest coraz silniejsze bicie go za coraz lżejsze występki.

Kicker.pl: Masz jakieś marzenia związane ze zbliżającą się rundą? (Głównie chodzi mi o poprawe sytuacji na stadionach, ale również o wyniki sportowe Twojego klubu)

Kibic: Marzeń związanych z wynikami piłkarskimi nie mam. Wiadome - Wisła będzie mistrzem Polski, więcej do jesieni mi nie potrzeba Może nie marzeniem a nadzieją jest by rozprawiono się w końcu z ludźmi odpowiedzialnymi za degrangoladę moralną w lidze (sędziowie, niektórzy działacze). Chciałbym by zabrano się do nich z taką starannością i zapałem do jakiego Ci sami ludzie nawoływali przy rozprawianiu się z nami, kibicami. Jeśli chodzi o poprawę sytuacji na stadionach to fajnie by było by w końcu zaczęto interesowqac się warunkami w jakich kibice przyjezdni oglądają występy swych faworytów na obcych stadionach. Przeważnie obdarowuje się utrudnianiem przy nabywaniu biletów, potem chamską obsługą, obskurnymi warunkami, często brakiem cateringu itp. To chyba tyle - wiem - wiele wymagam

Kicker.pl: Dziękuje za wywiad. Czy chciałbyś coś przekazać jeszcze naszym czytelnikom?

Kibic: Dziękuję za możliwość przekazania swojego zdania w sprawie,w której zazwyczaj głosu nam się nie udziela.

Kicker.pl: Cała przyjemność po mojej stronie.

Balcerek - 2007-03-31, 16:31

Dziś mecz o wszystko. Wisła musi wygrać z koroną. Inaczej możemy zapomnieć o pucharach nie mówiąc o mistrzostwie. Tak słabej Białej Gwiazdy dawno nie widziałem.

miiszczu - 2007-03-31, 23:51

Jakby Wisła pozbyła się swojego napadzioea "wiecznego talentu", któremu wyszedł jeden sezon w karierze (wiadomo chyba o kogo chodzi), to pewnie byby o wiele lepiej. Oczy kaleczy jak ten chłopak się męczy, gdy ma strzelać na bramkę.

Balcerek - 2007-04-01, 01:24

Dramat. Jak można mieć taką rażącą nieskuteczność?? Czemu nie gra Radovanovic?? On zawsze tą pustą głową coś by wepchnął.

Guzi - 2007-04-01, 02:42

Ogladalem wlasnie Korona - Wisla...

jak na szlagier to mecz naprawde dobry jednak nieskutecznosc az razila po oczach.... ani jedna ani druga druzyna nie powinna grac w pucharach...

natomiast wciaz szokuje mnie Zaglebie Lubin - widac ze dobra prace Smudy kontynuuje Michniewicz (na dzien dzisiejszy najlepszy trener w Polsce).... to jak gra Lubin to szok... wg mnie najlepsi w Lidze na teraz.

Balcerek - 2007-04-01, 13:44

Wisłę jak zwykle od porażki uratował Emilian I Dolha Wielki. W Wiśle skuteczność jest beznadziejna. Kilka strzałów celnych było, ale za lekkich i prosto w ręce Mielcarza, a tak to ładowali po gołębiach, albo w ogóle nie mogli w piłkę trafić.

Mazurek - 2007-04-01, 14:34

Jestem niezmiernie ciekaw czy Legia poradzi sobie dziś z ŁKSem... szczerze mówiąc nie wydaje mi się, choć w zakładach szanse ŁKSu na pokonanie Mistrza Polski liczy się na 1:3. Nie ma co ukrywać, że era wielkich zespołów w tym sezonie zostanie przełamana bo ani Wisła, ani Legia mistrzostwa nie zdobędą. I obawiam się, że Nawałka znów poleci ze stanowiska :] Wisła odkąd Henryk Kasperczak opuścił zespół miała jednego dobrego trenera: Dana Petrescu. Wiedział, co zgrzyta w zespole i naprawiał błędy. Niestety nie dano mu wystarczająco dużo czasu :\ Za Dana Petrescu Wisła była szybka, piękne akcje oskrzydlające i przede wszystkim świetne ustawienie. Jedynym minusem jaki u niego zauważyłem było trzymanie na ławce Mauro Cantoro, który jako jedyny w drużynie ma ducha walki, kiedy zespół przegrywa... no może jeszcze Kuba Błaszczykowski. Ale to właśnie dzięki Petrescu jest Dolha....

A wracając do ligi:
Ja jednak mimo zmiany lidera w tej kolejce stawiałbym na BOT. Grają podobnie cały sezon - nie mają wachań formy.

Guzi - 2007-04-01, 22:54

Jestem niezmiernie ciekaw czy Legia poradzi sobie dziś z ŁKSem... szczerze mówiąc nie wydaje mi się,

i sobie poradzila.... LKS jest cienki jak barszcz... widac ze wyprzedaz drugiej linii w przerwie zimowej zrobila swoje.

Balcerek - 2007-04-07, 13:45

Robert Kubica wystartuje jutro z 4 linii startowej. Tym razem ma dojechać do mety, bez względu na wynik. Takie były polecenia zespołu dla obu zawodników BMW. Dziś też odbędzie się mecz Wisły z Lechem. To jest praktycznie mecz o wszystko. Jeśli przegramy, lub zremisujemy, wtedy tracimy szansę nawet na puchary. A jak Cracovia wygra, to nas przeskoczy w tabeli. Nie podoba mi się to.

miiszczu - 2007-04-07, 14:08

Tym razem ma dojechać do mety, bez względu na wynik. Takie były polecenia zespołu dla obu zawodników BMW.

Tak się zastanawiam, co to ma wspólnego z duchem sportu

Balcerek - 2007-04-07, 14:10

Balcerek napisał/a:
Tym razem ma dojechać do mety, bez względu na wynik. Takie były polecenia zespołu dla obu zawodników BMW.

Tak się zastanawiam, co to ma wspólnego z duchem sportu

Niestety nic. Ale my nic na to nie poradzimy. Ja jednak mam przeczucie, że Robert do m oety dojedzie, ale tanio skóry nie sprzeda i powalczy o dobre lokaty

Guzi - 2007-04-08, 03:39

Tym razem ma dojechać do mety, bez względu na wynik. Takie były polecenia zespołu dla obu zawodników BMW.

Tak się zastanawiam, co to ma wspólnego z duchem sportu

w zasadzie nic... dlatego ja na przyklad nie uleglem tej wspanialej kubicomanii, bo wiem ze F1 to tak naprawde nie sport tylko maszynka do robienia pieniedzy.

miiszczu - 2007-04-08, 13:33

Mi do Kubicomani również daleko, choć kiedyś F1 oglądałem nałogowo (dawno to było, Senna jeszcze żył...), teraz czasem też lubię zerknąć, ale nie wstawać w środku nocy

Wczoraj rozbroiła mnie jedna wiadomość:

Budowlani Łódź - Budowlani Lublin 128:3
Potęga Łodzi w rugby rośnie. Ostatnio na meczu byłem na finale Mistrzostw Polski z Folcem Warszawa. Wypadałoby się znów wybrać Sport wizualnie naprawdę ciekawy (zayryzykuję stwierdzenie, że ciekawszy niż piłka nożna), tylko wiele osób może mieć problem z zasadami, no i na trybunach piknik

Guzi - 2007-04-11, 16:52

Budowlani Łódź - Budowlani Lublin 128:3

o kurde jak to powiem w pracy mojemu szefowi (fanatyk rugby irlandzkiego) to normalnie az chyba zacznie sponsorowac budowlanych

miiszczu - 2007-04-11, 21:14

Albo po prostu wyśmieje poziom polskiego rugby... Taka deklasacja w jednej lidze nie powinna mieć miejsca. Rywale jedyne punkty zdobyli z karnego. Dodać należy, że przez cały mecz łodzianie grali z wieloma rezerwowymi zawodnikami.

Mazurek - 2007-04-11, 21:55

A wczoraj mecz Manchester - Roma zakonczyl sie niespodziewanym wynikiem bo az 7:1 !!! takiego pogromu chyba nikt sie nie spodziewal... nastepnie w ostatnich sekundach wywalczyla sobie awans do polfinalu ligi mistrzow Chelsea Londyn. Choc sadzac po meczu to i tak pilkarze ze Stamford Bridge okazaliby sie gora w dogrywce.

A dzis Liverpool zmierzy sie z PSV... holenderskiemu klubowi nikt chyba nie daje zbyt duzych szans na awans.. porazka 0:3 na wlasnym stadionie to jak wyrok....
W ostatnim meczu cwiercfinalowym stana naprzeciw siebie Milan i Bayern. Myśle, że niemiecki klub będzie chciał grać na bezbramkowy remis i nie będzie to zbyt ciekawe widowisko.... ale zobaczymy

Guzi - 2007-04-11, 22:10

Albo po prostu wyśmieje poziom polskiego rugby...

powiedzial zebysmy nadali irlandzkie obywatelstwo wszystkim graczom i moze byc cos ugrali dla Irlandii

W ostatnim meczu cwiercfinalowym stana naprzeciw siebie Milan i Bayern.

Bayern bedzie gral na 0. Milan bedzie chcial ustrzelic choc jedna.... bedzie 0-1

Balcerek - 2007-04-18, 11:40

MAMY EURO 2012!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

miiszczu - 2007-04-22, 20:23

Jako, że na tym forum sporo krakusów, to parę słów odnośnie meczu Widzew - Wisła. Dziś udało mi się zobaczyć Wisłe na żywo i ani trochę nie dziwi mnie jej pozycja w lidze. Rzekłbym nawet, że do tego, co zaprezentowali jest za wysoka (pewnie byłaby o wiele niższa, gdyby w bramce stał normalny bramkarz, a nie cudotwórca Dolha!). Fakt, umiejętności techniczne zawodnicy mają niepomiernie większe od Widzewa, ale grali jak panienki... Dosłownie. Spodziewałem się sromotnej przegranej, ale juniorzy z Widzewa ich dziś zajeździł, ale niestety mieli pecha, bo zasłużyli na zwycięstwo (choć i Wisła miała parę groźnych zagrań, jakiś słupek, ale większość czasu to bezładne klepanie w okolicach środka).

Co do kibiców. Wisła... No cóż, zaprezentowała się gorzej niż ta z Płocka tydzień temu... Nawet ilość jak na taką ekipę mierna (nie wiem czy przekroczyli 400 osób).
Ale to chyba my swoją postawą odebraliśmy im chęci do czegokolwiek, jakiegokolwiek dopingu. Coś próbowali przez pierwsze 10 min meczu, bo widać, że klaskali, ale przebić się nie mieli szans i dali sobie spokój. Po prostu 90% meczu stali i nawet nie próbowali krzyknąć. Ale chyba miał na to wpływ rewelacyjny dziś doping Widzewa, który trwał jeszcze 15 minut po meczu (chcieliśmy wyzwać Wisłe na pojedynek na gardła, gdy została pod Zegarem porównywalna liczba, co przyjezdnych, ale nie skorzystali).

Balcerek - 2007-04-26, 10:29

Jerzy Dudek się poddał. Ucieka z Liverpoolu. Nareszcie

Cytat: - To co, odchodzisz z The Reds?

Jerzy Dudek: - Tak. Nie zamierzam przedłużyć kontraktu, który kończy się po tym sezonie. Jestem zdecydowany. Benitez obiecywał mi, że będę grał, a gram od święta. Muszę odejść. Tylko cud mógłby mnie zatrzymać w Liverpoolu.

-Jaki cud?

- Ciężka kontuzja Reiny, która wyeliminowałaby go na dłużej z gry. Ale to za mało. Musiałbym go jeszcze zastąpić i rewelacyjnie zagrać.

- Przecież tego nie można wykluczyć, historia lubi się powtarzać. Znów zagrasz rewelacyjnie w finale Ligi Mistrzów.

- Ale pod warunkiem, że awansujemy i... kontuzji dozna Reina. A ja mu źle nie życzę, gra rewelacyjnie, bije rekordy, przeszedł do historii Liverpoolu, wyprzedzając w klasyfikacji wszech czasów legendarnego Roya Clemence. Reina w pierwszych 100 meczach w "The Reds" nie puścił gola w 55 spotkaniach, Clemence zaś w 51. A poza tym nie można budować swojego powodzenia na nieszczęściu innych. Życzę Reinie wszystkiego najlepszego.

- Z marzeń o grze w reprezentacji Polski też już zrezygnowałeś?

- Marzyć to ja sobie mogę, ale rzeczywistość jest taka, że nie gram w klubie, a w kolejce do reprezentacji są: Boruc, Kuszczak, Kowalewski, Fabiański. Ja na razie jestem za nimi.

- O ofertach z innych klubów nie chcesz mówić.

- Nie. Mogę tylko powiedzieć, że są i to z różnych lig i ze znanych klubów. Ale na razie nie mogę ich ujawnić.

- Jest taka możliwość, że zostaniesz na Wyspach Brytyjskich?

- Możliwe są różne opcje. Ale jeśli człowiek gra w Liverpoolu, to powinien przechodzić do czołowego klubu. Teoretycznie też jest to możliwe. W Chelsea rezerwowym bramkarzem jest Carlo Cudicini, który ma tyle lat co ja (34). Kluby chcą mieć bramkarzy gotowych do gry.

- Finansowo na tej zmianie klubu chyba stracisz...

- Jeśli nie gram, moja wartość rynkowa spada. Gdybym odszedł z Liverpoolu, gdy byłem na fali, mógłbym wynegocjować porównywalne warunki. Ale wtedy rodziła mi się córka, nie chciałem zmieniać otoczenia. Teraz jestem zdeterminowany, aby to zrobić i zacząć grać, zamiast siedzieć na ławie.

miiszczu - 2007-04-26, 10:36

Przecież Dudek do niczego się już nie nadaje... Każdy niemal mecz, w którym udało mu się zagrać, to szmaty, że aż oczy bolały. Jedyne, do czego teraz się nadaje, to wyjazd do Japonii... W tym momencie w Polsce jest co najmniej 5 bramkarzy o klasę od niego lepszych.

Balcerek - 2007-04-26, 10:44

Ciekawe, gdzie Dudka tak załatwili?? Jednakże jestem przekonany, że przy ciężkiej pracy w nowym klubie i regularnych występach jest w stanie choć trochę odbudować formę z przed lat.

Mazurek - 2007-04-26, 11:45

Szkoda, ze nie odszedl z Liverpoolu po sezonie 2004/05, czyli wtedy kiedy Jose Reina dołączył do The Reds. Wtedy odszedłby w chwale. To on zapewnił Liverpoolowi tytuł najlepszego klubu w Europie i to jego wszystkie angielskie gazety wychwalały. Nawet piosenka na jego cześć powstała

Wiadomo, że bramkarza klasy Reiny nie sprowadza się do zespołu, żeby siedział na ławce rezerwowych. Zwłaszcza, że Rafa Benitez stawia na swoich rodaków przy wybieraniu składu podstawowego Liverpoolu. Reina miał zawsze tą przewage nad Dudkiem, że nie popełniał głupich błędów co Jurkowi stosunkowo często się zdarzało.

Balcerek - 2007-04-26, 11:51

Jurek też nie był kiedyś piłkarzem, który ławkę powinien grzać. Liverpool dał mu niesamowite umiejętności i tak naprawdę, gdyby się tam nie znalazł, to nigdy by nie osiągnął tego co osiągnął. Jednak historia lubi się powtarzać i tak jak Dudek zastąpił Westerwelda po zdobyciu pucharu mistrzów, tak Reina zastąpił Dudka po zdobyciu pucharu mistrzów.

miiszczu - 2007-05-02, 23:13

Cytat: rka chce zostać w lidze w ramach... zadośćuczynienia
[...]
We wtorek odbył się finał tych rozgrywek, trofe-um zdobyła Dyskobolia Grodzisk. Tymczasem Arka domaga się... wyznaczenia terminu dru-giego meczu ćwierćfinałowego z Wisłą Płock. PZPN uznał to oczywiście za niemożliwe, ale w ramach zadośćuczynienia zaproponował Arce, że na początku nowego sezonu odejmie jej pięć punktów mniej. Takie rozwiązanie klub z Trój-miasta odrzucił. Arka chce w ramach zadość-uczynienia za pozbawienie szansy gry w Pucha-rze Polski cofnięcia kary degradacji do drugiej ligi!

Arka szacuje swoje straty związane z uniemoż-liwieniem gry w Pucharze Polski na dwa miliony złotych.

Nie to, żebym miał cos do Arki... ale to się nazywa tupecik Kupili niemal wszystkie mecze w 2 lidze, żeby awansować, a teraz chcą w niej pozostać :naughty:

Już pomijam fakt debilizmu samego PZPNu...

Mazurek - 2007-05-05, 15:54

A co tu cicho o finale LM ? Liverpool w pieknym stylu wyeliminowal londynska Chelsea i awansowal do finalu Manchester zostal zmiazdzony przez Milan w ktorym nawet nie bylo podstawowych zawodnikow. Pieknie grali pilkarze z Mediolanu. Przez 30 minut nie popelnili zadnego bledu. A Co do Liverpoolu to wydaje sie ze Rafa Benitez ma jakas recepte na Lige Mistrzów. W ciągu 2-óch lat The Reds po raz drugi walcza w finale. I to z tym samym zespolem nawet

miiszczu - 2007-05-05, 16:36

Jakiej Ligi Mistrzów ? Ostatnia edycja takowej była jakieś 10 lat temu...

Zacytuję pewnie zestawienie zrobione przez osobę z innego forum:

Cytat: Nic nie mam do Milanu i do Liverpoolu.
Gratuluje obu ekipom pozostawienia w tyle wielkich druzyn i awansu do finalu...
Ale do finalu czego? Ligi "Mistrzow"?

Oto pary 1/8 (pogrubione nazwy druzyn, ktore sa mistrzami swoich krajow):

Real Madryt - Bayern Monachium
Celtic Glasgow - AC Milan
PSV Eindhoven - Arsenal Londyn
OSC Lille - Manchester United
AS Roma - Olympique Lyon
FC Barcelona - FC Liverpool
FC Porto - Chelsea Londyn
Valencia CF - Inter Mediolan

Podsumowujac, na 16 druzyn az 8, nie jest/nie bylo mistrzami kraju w poprzednim sezonie. Gdyby nie degradacja i zabranie tytulu Juventusovi, takze i Inter nie gralby w LM jako Mistrz Wloch.

mistrzowie 50% - pozostali 50%

Oto pary 1/4 :

AC Milan - Bayern Monachium
PSV Eindhoven - FC Liverpool
AS Roma - Manchester United
Chelsea Londyn - Valencia

W cwiercfinalach bylo jeszcze gorzej. O ile w poprzedniej rundzie bylo 50%-50%, to w 1/4 zaledwie 3 druzyny na 8, to mistrzowie swoich lig.

mistrzowie 37,5% - pozostali 62,5%

Oto pary 1/2 :

Manchester United - AC Milan
Chelsea Londyn - FC Liverpool

Z czworki grajacych o final "LM", tylko londynska Chelsea, wystepowala jako mistrz.

mistrzowie 25% - pozostali 75%

I oto mamy roztrzygniecie, FINAL LM:

FC Liverpool - AC Milan

mistrzowie 0%

Tak wiec z elitarnych rozgrywek, w ktorej wystepowali tylko mistrzowie krajow, zrobila sie liga dla bogatych. Kluby G-14 lobbuja, zeby nie zmieniac zasad, bo tylko tak moga sie dopchac do tortu i dzielic go miedzy siebie.
Kiedys w LM graly takie druzyny jak Legia Warszawa, IFK Goeteborg, Widzew Lodz czy Steua Bukareszt. Dzis nie maja na to szans mistrzowie Polski czy Wegier, bo blokuja je bogate kluby.
A przypadek Petrzalki czy FC Kopenhagi to wyjatki potwierdzajace regule.

Quo vadis UEFA

Ja od paru lat nawet nie oglądam tej farsy dla bogatych, zwanej Ligą Mistrzów I pewnie oglądać nie będę do czasu, aż o tym, kto tam będzie grać znów zadecyduje zdobycie mistrzostwa a nie posiadanie fortuny.
Po prostu te rozgrywki nie budzą we mnie nawet najmniejszych emocji, a nie lubię oglądać czegoś, co emocji nie wywołuje.

Balcerek - 2007-05-05, 17:57

Liga mistrzów powinna wrócić do swojej pierwotnej formy. Tak byłoby najlepiej. W fazach grupowych walczą zespoły, które zajęły pierwsze miejsca w ligowych tabelach, a potem ewentualne eliminacje dla zespołów z niższych miejsc, aby obsadzić parę zespołów z niższych miejsc. np. 8 grup, w których jest po trzech mistrzów kraju, a 4 miejsce obsadza 8 zespołów, które przeszły eliminacje. Chyba by wystarczało??

Mazurek - 2007-05-05, 19:14

Nie rozumiem was.... czyli wg was mecz wiceliderow nie moze dac takich emocji jak mecz liderow ? Sami mistrzowie mowicie... dobrze-co wolicie: BOT - Chelsea czy Liverpool - Chelsea.... n/c...

miiszczu - 2007-05-05, 19:41

Widzisz, kiedyś były trzy europejskie rozgrywki i każda z nich była bardzo prestiżowa. Mowa o PEMK (później LM), UEFA i PZP. Aby dostać sie do wyznaczonych pucharów w każdej lidze toczyły się zacite boje o mistrzostwo i wysokie miejsca, które były nobilitacją, wyróżnieniem (niezależnie od poziomu ligi i pieniędzy tam wpompowanych). Często mecze w PEMK rozpatrywało się w kategoriach pojedynków międzynarodowych (były wtedy dodatkowo ograniczenia graczy zagranicznych) i taka rywalizacja dodawała smaczku. Do tego dużo wyższy był poziom pucharu UEFA (a co za tym idzie prestiż) bo grały lepsze drużyny.
Teraz co roku widzę te same drużyny z możnymi sponsorami, brak szans wybicia się kogokolwiek z lig słabszych...
A wystarczy cofnąć się o te 10 i więcej lat wstecz i widać, że dajać szansę drużynom z lig słabszych można się było spodziewać sensacji i niespodzianek.
Z polskiego podwórka można przytoczyć wygrany mecz Legii z Blackburn (mistrz anglii!!) i awans z grupy, jedyne urwane punkty na wyjeździe Borussi Dortmund (późniejszym zdobywcom LM) przez Widzew, czy wcześniejsze osiągnięcia Górnika i Widzewa (których niestety nie pamiętam).

Jestem rad, że Platini chce powrócić do starej formuły (choć szkoda, że nie do forumuły PEMK), ale jednocześnie smutno, że ostatnio cicho o tych zamiarach... Czyżby kasa możnych robiła swoje?

dobrze-co wolicie: BOT - Chelsea czy Liverpool - Chelsea.... n/c...
Po 1 aktualnym mistrzem kraju jest Legia, po 2 nie BOT, tylko GKS. Ja zdecydowanie wolałbym rywalizację polsko - angielską.

Nie rozumiem was.... czyli wg was mecz wiceliderow nie moze dac takich emocji jak mecz liderow ?

Wyjaśniłem powyżej mój punkt widzenia.

Pieniądze to nie wszystko...

Guzi - 2007-05-05, 23:23

Dokladnie kasa to nie wszystko.... Champions League nie ogladam juz od bardzo dlugiego czasu, czemu??? Nudzi mnie! Co rok widze te same mecze, nawet nie co rok... co pare miesiecy bo meczy LFC - CFC w sezonie 06/07 bylo juz 5! przeciez to jakas parodia. Duzo bardziej ciekawilby mnie mecz Rapidu Wieden z Chelsea tudziez Celticu Glasgow z Anderlechtem Bruksela nie mowiac juz o takich kwiatkach jak FC Kopenhaga - FC Basel.

Poza tym, formula promujaca mistrzow a nie G-14 jest lepsza bo promuje futbol w krajach rozwijajacych sie takich jak Chorwacja, Polska, Rumunia, Bulgaria... jesli kluby te mialy by szanse na LM to napewno duzo szybciej remontowaly by stadiony oraz cala infrastrukture... poza tym gdyby chcialy tam zagrac to juz same wymogi licencyjne by to powodowaly.

Mazurek - 2007-05-06, 01:47

no tak przeciez ekstraklasa i premiership stoja na tym samym poziomie wiec i z etgo i z tego kraju powinnien grac tylko mistrz...

System zostal nie bez powodu zniesiony - NIE MOZNA PORÓWNYWAĆ LIGI POLSKIEJ DO ANGIELSKIEJ. I dla mnie logiczne jest to ze z lig trudniejszych do ligi mistrzow ma wstep wiecej druzyn (pamietajcie ze zaczynaja od nizszych szczebli eliminacyjnych). Bo nie ma co sie oszukiwac... spadkowicz z Premiership u nas wywalczylby mistrzostwo kraju...

Cytat: Po 1 aktualnym mistrzem kraju jest Legia Tylko dlatego, ze obecny sezon sie jeszcze nie skonczyl....

Balcerek - 2007-05-06, 01:51

Ale czemu faworyzujesz kluby bogate, a skazujesz na pożarcie kluby biedniejsze?? To nie jest fair wobec tych drugich. Dla czego chcesz im zabrać szansę zarobienia paru groszy a dać tą szansę klubom, których budżety porównuje się do małych państw?? Wyrównanie szans w Lidze Mistrzów spowoduje zastrzyki gotówki biedniejszym klubom i pomoże im to w rozwoju. Może wtedy będzie można zacząć porównywać piłkę Polską do Angielskiej.

[ Dodano: 2007-05-06, 00:18 ]
Tym czasem Mark Selby i jest drugim finalistą mistrzostw świata w Snookerze. Pierwszym jest John Higgins. Oba półfinały były bardzo emocjonujące. Finał się zapowiada wspaniale

miiszczu - 2007-05-06, 12:23

System zostal nie bez powodu zniesiony

Ano nie bez powodu. Zaczął mieszać Beckenbauer jak jego ukochany Bayern z roku na rok zajmował coraz to niższe miejsca (najpierw był wicemistrzem, to wprowadzone zostały dwie drużyny, potem znów niżej). Doskonale to pamiętam. Jedynym powodem była kasa i bunt najbogatszych drużyn.
A przykłady walki z najlepszymi drużynami na świecie naszych drużyć Ci pokazałem.

A to, o czym napisał wcześniej Guzi a teraz Balcerek, to kolejne dno problemu - czyli ciągłe pogłębianie różnic, zamiast ich niwelowania. Między innymi z takiego powodu ciężko u nas o sponsorów i ciężko zatrzymać dobrych zawodników. Jakoś 10 lat temu polskie drużyny były w stanie toczyć równożędną walkę z czołowymi europejskimi drużynami (w tym z późniejszymi zdobywcami trofeum).

toudi - 2007-05-06, 18:02

Tylko wtedy było też inaczej. Widzew walcząc z najlepszymi miał w składzie piłkarzy, którzy albo byli reprezentantami, albo zostawali nimi w przyszlosci. Wisła zgromadziła pare lat temu mocna pake i omało nie wyelinowała Lazio. My Polacy za duzo wymagamy. Chcemy naszych druzyn w LM a tymczasem one nie radzą sobie w P. UEFA z taka Valarenga Oslo(kiedy eliminowala Wisle bronila sie przed spadkiem z pierwszej ligi norwedzkiej) czy takim Dinamo Tibilisi. Moglibysmy miec pretensje jak nasze kluby regularnie wychodzilby z grupy P. UEFA a tymczasem zadnej sie to nieudalo. Liga mistrzow to miejsce gdzie kazdy mecz jest transmitowany do krajow Europy. Kto chcialby ogladac porazke np.Legii z Man Utd czy innym klubem 5:0. W lidze mistrzow mozna spokojnie grac jak sie jest niezlym. Grala w niej taka Artemedia Patrzalka(czy jakos tak), kluby rumuynskie po sukcesie w puczarze uefa tez dostaly sie do LM, Grecy zawsze maja kogos w tych rozgtrywkach, czasem Makabi tel awiw z Izreala sie dostaje. NIe miejmy pretensji do Eurpy za to , ze asze kluby sa za slabe na najwazniejsze rozgrywki.

Balcerek - 2007-05-06, 18:08

Tak. nie miejmy. Ale te rozgrywki pozwoliłyby nam się rozwinąć, a w obecnej formie pozwalają się rozwijać tylko najlepszym i najbogatszym. Za awans czy przez eliminacje, czy nie, do fazy grupowej LM jest 4 mln euro dla klubu. Gwarantuje ci, że jeden Polski klub dwukrotnie znalazłby się w tej fazie i nawet nie wygrywając żadnego meczu inkasuje 8 mln euro co pozwala zainwestować w lepszych piłkarzy a potem w bazę szkolenia młodzieży czyż nie??

toudi - 2007-05-06, 20:23

ehh no jasne ale zeby miec szanse dostac kase to trzeba na nia zasluzyc nie???????NIe mowcie mi tylko ze sie nie da zrobic druzyny ktora moza sie zakwalifikowac do LM bo udaje sie Izraelowi,Słowakom,Rumunom. My chyba nie jestesmy krajem pilkarsko finansowo duzo biedniejszym czyz nie???????Kazdy chce brac kase ale UEFA woli zaplaciic dajmy na to 3 w lidze niemieckiej klubowi(np.Werder czy Schalke) bo one gwarantuja niezly poziom.

Guzi - 2007-05-06, 20:25

Cytat: za awans do fazy grupowej LM jest 4 mln euro dla klubu.

dokladnie... budzet takiej Korony Kielce (gdzie sposnorem strategiczny jest Kolporter) to 10mln zlotych. Przy awansie do LM dostaja na dzien dobry 16mln zlotych... za sam awans mozna juz duzo poinwestowac, a jakby sie udalo wygrac nawet 1:0 ze 2 mecze to moznaby i po jednym sezonie gry zbudowac sobie stadion na 20-25tys ludzi.

miiszczu - 2007-05-06, 20:39

ehh no jasne ale zeby miec szanse dostac kase to trzeba na nia zasluzyc nie????

Tak, i zdobywając mistrzostwo kraju zrzeszonego w UEFA, to robi - czyli zasługuje. Tak było od zawsze, do czasu, aż Beckenbauer nie mógł znieść ciągłych porażek Bayernu.
Zdobywając dalsze miejsca zasługuje na puchar niższej rangi.

Wymienione przykłady są potwierdzeniem tego, że biedniejsze kraje także mogą rywalizować. Ale przy obecnym sicie eliminacji przedostanie się promil tych, którzy mogliby.

Balcerek - 2007-05-06, 20:53

Izraelowi,Słowakom,Rumunom

Izraelska liga jest znacznie silniejsza od naszej. Macabi Tel Aviv i Macabi Haifa zawsze gdzieś tam się dobierały do tych pucharów. Artmedia to był zespół na jeden sezon,poza tym zaczęła grać gdy przyszedł sponsor. A Rumuni mają kasę. Pewnie z podobnych źródeł jak Ukraina, ale mają.

toudi - 2007-05-07, 01:40

No OK ale mam przez to rozumiec ze to tylko POlska jest takim fatalnym krajem, ze w przeciwienstwie do Rumunii czy Słowacji sponsora nie da sciagnac????????Juz jest coraz mniej karjow w ktorych nie ma choc jednej druzyny mogacej zagrac w LM na przestrzeni ostatnich 10 lat. Uwazam po prostu,ze zanim zaczniemy rzadac od Eurpy miejsca w LM to moze najpierw zacznijmy sobie radzic z klubami z Bialorusi czy Gruzji i moze w koncu by ktos wyszedl z grupy pucharu uefa.

Mazurek - 2007-05-07, 19:14

w ogole inne kluby powinny Polsce polowe swojego budzetu oddac na rzecz wyrownywania szans :]

w 100% popieram to co napisal toudi:
Cytat: Kto chcialby ogladac porazke np.Legii z Man Utd czy innym klubem 5:0.
Liga Mistrzów jest dla Najlepszych klubów w Europie i na pewno nimi nie sa Legia czy Wisła...

[ Dodano: 2007-05-07, 18:16 ]
Gdyby byla dla mistrzow krajów tylko to co rok w finale mielibysmy pojedynek Mistrz Anglii vs Mistrz Hiszpanii :]

miiszczu - 2007-05-07, 19:42

To niech te rozgrywki nazywają się G 14, czy towarzystwo wzajemnej adoracji, czy loża bogatych a nie Liga Mistrzów. Bo z mistrzami to ma tyle wspólnego, co Kaczyński z koszykówką.

Gdyby byla dla mistrzow krajów tylko to co rok w finale mielibysmy pojedynek Mistrz Anglii vs Mistrz Hiszpanii :]

Hmm, jakoś w tym roku dziwnym trafem dostała się drużyna z Włoch.

Mazurek - 2007-05-07, 20:23

sorry - uogolnilem :] Jest 5 lig liczacych sie w Europie: Angielska, Hiszpańska, Włoska, Francuska, Niemiecka. I jestem w 100% pewny, że między mistrzmi tych lig rozgrywala by sie "wasza Liga Mistrzów" pasjonujace niczym wystapienia Leppera :]

miiszczu - 2007-05-07, 20:37

Hmm, w histori PEMK było 13 państw mających przynajmniej jednego finalistę tych rozgrywek a 10 państw może się poszczycić zdobyciem tego trofeum.
To, że coś jest teraz takie, nie znaczy, że za rok czy pięć nie będzie inne. Trzeba tylko dać szansę na równomierny rozwój.

Co do pasji... no cóż. Pojęcie względne. Dla mnie osobiście (osoby pamiętającej zmierzch prawdziwej Ligi Mistrzów) dzisiejsza farsa jest niczym więcej niż zwykłym meczem. Równie ważny byłby dla mnie sparing między zainteresowanymi drużynami. Wiem, że jest sporo takich osób.

toudi - 2007-05-07, 20:52

Miszczu faktycznie kiedys wygrywaly zespoly z roznych krajow,ale od polowy lat 90'tych juz wygrywaly tylko kluby z:Francji,Anglii,Hiszpani,Włoch,Portugali i chyba jescze z Holandii. Moze zdarzyl sie jeszcze jakis "wypadek" ale nie pamietam. Do LM naprawde mozna sie dostac tylko trzeba zgromadzic druzyne i sie nie zniechecac jak Wisla,ktora po sukcesie w pucharze UEFA sprzedala kilku zawodnikow i akurat wtedy mieli szanse bo trafili na anderlecht. Potem od nowa zbudowali zespol i go zbnowu rozsprzedali po niepowoodzeniach i wtedy trafili na Panathinaikos z ktorym przegali pechowo.Juz mieli 2 swietne okazjie na awans tyle ze w Polsce rzada sie sukcesu od razu. Druzyne trzeba budowac przez kilka lat.

Mazurek - 2007-05-07, 21:13

Dokładnie. Myślisz, że jeśliby w Lidze Mistrzów brali udział tylko mistrzowie krajów to jakaś drużyna z Polski przy obecnym stanie gry by się wybiła? Jak już wcześniej zauważyłem - spadkowicz z Premiership u nas zdobyłby mistrzostwo :]


Strona 1 z 21, 2